Pisze bo temat regeneracji, ale bardziej tej psychicznej niz tej po treningu. Moja mama od dwoch lat opiekuje sie babcia praktycznie 24 na dobe, i widze jak sie wypala, nie sypia, schudla, ciagle spieta. Klasyczne wypalenie opiekuna, tylko ze w domu nikt tego tak nie nazywa, po prostu uwaza ze musi. Probuje jej tlumaczyc ze bez regeneracji sama sie rozlozy i wtedy nikt nikim sie nie zajmie, ale ciezko to przebic. Mieliscie w rodzinie taki temat, jak realnie odciazyc kogos kto opiekuje sie chorym bliskim, bo same dobre slowa nie wystarcza
wypalenie opiekuna, mama pada przy babci a nie chce sobie odpuscic |
|
piotr mocny temat, u mnie ciocia tak sie wykanczala przy dziadku ze sama wyladowala u lekarza. najbardziej pomoglo dopiero jak reszta rodziny zrobila grafik i sie zmieniali, zeby miala chocby jeden dzien w tygodniu wolny tylko dla siebie. samo gadanie nic nie dalo, musiala realnie miec kiedy odpoczac inaczej sie nie da
Piotrze znam to z bliska, sama pilnowalam mamy i wiem jak to wykancza po cichu. Powiem moze przewrotnie, ale mojej sasiadce paradoksalnie ulzylo dopiero jak poszla w to zawodowo, jezdzi do opieki w Niemczech na zmiany i mowi ze praca z jasnymi zasadami i wolnymi miesiacami wykancza ja mniej niz wczesniejsze siedzenie na okraglo przy tesciowej za darmo. Zlecenia bierze z praca opieka niemcy. Wiadomo, nie dla kazdego, ale samo poukladanie tego w jakies ramy dalo jej troche oddechu.
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|


